felietony

 

Strona główna
nowości
fala
opowiadania
recenzje
pociągutki
felietony
(skl)erotyki
reportaże
wywiady
Świat Siatkówki

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

  

 

Gervaise już tu nie bydli (yarre)
W parkach dzieją się [...] straszliwe rzeczy: jak robactwo plenią się tam dzieci, które prócz deptania plują na ścieżki, sikają w krzakach, czasem nawet robią kupki, jakby nie mogły udać się do najbliższej (z Zachodniego - góra 6 km) publicznej toalety. Miasto za ciężkie pieniądze ustawia huśtawki, a dzieci je zużywają, eksplorują też zawartość piaskownic, piłkami zaś naruszają drzewostan oraz ściółkę. Jakby tego było mało - chowają się za drzewami prowokując nianie, babcie, dziadków i rodziców do deptania trawy oraz mchu. Jeśli do tego dodać psie gówienka [namacalny (?!) dowód związków Haška z Wrocławiem], dramatyzm sytuacji w darmowych parkach widać jak na dłoni.
czytaj więcej...

Lis Witalis (yarre)
Po cóż Lis kandydował na prezydenta? By własną próżność zaspokoić? By zabić nudę, podcinającą skrzydła jego jestestwu? Nic z tych rzeczy! A tak na wszelki wypadek, gdyby ktoś "nie daj Bóg" pomyślał, że o  jakiekolwiek korzyści osobiste chodzi, Witalis zwrócił mimochodem uwagę słuchaczy na fakt następujący (s.16):

                                       Jestem Waszym dobrodziejem
                                      A sam nie śpię, a sam nie jem,
                                      Tylko myślę dniem i nocą,
                                      Jak zwierzętom przyjść z pomocą...

czytaj więcej...

Kozanów czerwonym wężykiem (yarre)
wiceprezydent W. Adamski [...] zarzucił [...] płk Panasowi, iż ten podczas „operacji Kozanowskiej zgubił się dwa razy fizycznie i kilkakrotnie merytorycznie” (padły konkrety), pointując zaś poszedł w ślady Chiraca i zmartwił się, iż oficer „stracił okazję do milczenia”. Urzędnik-literat oddał oczywiście szacunek wojskowym, zauważając wszakże, że kiedy ma się z nimi do czynienia, „czasem może się objawić postać żywcem z <<Paragrafu 22>>”. Do zamieszek z powodu cytowanej epistoły nie doszło [...] sytuację uratowało Ossolineum, śląc na front swych ludzi, by uspokajali nastroje, tłumacząc o jakim paragrafie mowa.
czytaj więcej...

Co ma Biesłań do Smoleńska? (yarre)
patriotyzm to nie tylko wspólnota dumy (wbrew coraz powszechniejszemu u nas mniemaniu a la wiadoma polityka historyczna), ale i wspólnota wstydu. Przyznam bez bicia, że kiedy przypominam sobie nasze „refleksje” i „empatie” w czas Biesłanu, przyrównuję reakcję Rosjan na Smoleńsk, kiedy obserwuję skretynienie polskie dzisiejsze (u jednych genetyczne, u drugich nabyte, gdy trzeci trzeci cynicznie rozgrywają partię wyborczego pokerka) - znowu bliżej mi do tej drugiej wspólnoty. Ponieważ porównanie naszej wobec Rosjan empatii do dziś nam przez okazywanego współczucia wypada dla nas wręcz poniżająco.
czytaj więcej...

WrocLove’ska formóła (yarre)
...wrocławski radny, urzędnik marszałkowski lubo ktoś zarządu miasta, to idealny piwny kompan. Pod jednym wszakże warunkiem: miast analizować anatomię wiadomej Maryni, cytować winien stenogramy posiedzeń i co smakowitsze uchwały. Słuchacz bankowo pęknie ze śmiechu, a może nawet zakąsi piwko „wafelkiem”, niczym rasowy brytyjski pijak z importu. czytaj więcej...

Było się wtrącać, panie Menzel ! (yarre)
W odróżnieniu od swego polityczno-militarnego pierwowzoru z roku 1968 filmowa inwazja autorstwa Jacka Głomba okazała się fiaskiem. Reżyser popełnił „Operację Dunaj”, by do Czechów się uśmiechnąć, wyciągając jednocześnie rękę do porozumienia. Nie udało się ni jedno, ni drugie... [...] až se člověku chce křičet DOST
czytaj więcej...

Pomarańczowa husaria w Kijowie  (yarre)
Trudno orzec, czego dziś w stolicy Ukrainy więcej: zamarzniętych gawronich kupek, czy naszych polityków. Ni jedno, ni drugie specjalnie nie dziwi: tak ptasie gówienka pod drzewami i na dachach, jak obecność przedstawicieli polskich elit politycznych to nad Dnieprem nic nowego. Już w 1018 roku zjawiła się tam uzbrojona po zęby delegacja z Gniezna z prezydentem B. Chrobrym (Liga Piastowskich Rodzin) na czele... czytaj więcej...

Pozostaniecie, państwo z nimi? (yarre)
Można być sportowcem wyczynowym nie ruszając się z fotela, bez odstawiania na bok słodyczy ani zamiany ciepłych kapci na adidasy... czytaj więcej...

I love T. Love (luca)
Wbrew pozorom, mimo niedawnych wyborów oraz ich wyniku, tekst ten wcale nie jest nieaktualny. Niestety... czytaj więcej...

Zanim nastanie cisza (yarre)   
Był dla mnie obywatelem świata, ale nie tego ociekającego tombakiem arogancji wobec biedy i słabości, lecz tego drugiego właśnie. Bardziej niż ktokolwiek inny, nie tyle rozumiał - sam mówił, że to niemożliwe - co starał się zrozumieć współczesność. Odchodząc, na kilka godzin zdołał zamknąć pysk reklamom. Musiał umrzeć, żeby zechciano go znów wysłuchać? czytaj więcej...

Umiarkowane powstanie w granicach prawa (yarre)
Czartoryski królem?! Austro-polski triumf pod Sadową?! Koń by się uśmiał. Wyciągnąć kopyta powinien ze śmiechu, gdyby nie fakt, że rozumie, iż podobne bajki mogłyby przecież wypełniać dziś podręczniki historii Polski, pod jednym wszakże warunkiem: Powstanie Listopadowe musiało się udać! A mogło? czytaj więcej...

Błogosławiony między niewiastami (kankai)
Może to zabrzmi nieco infantylnie, ale prawdą niestety jest, iż kobieta przeważnie myśli o mężczyznach jak o gruboskórnych, egocentrycznych, sfiksowanych dużych chłopcach...  czytaj więcej...

Pod Grunwaldem nie wygraliśmy (yarre)
Oj, niedobre mam wieści, niedobre... Przodem zła się wlecze, a za nią długim rządkiem kuśtyka cały hufiec gorszych. Zacznę od tej pierwszej: bitwy pod Grunwaldem nie wygraliśmy! To przykre. Podwójnie nawet, jako że związana z tym data jest bodaj jedyną, jaką zna gros naszego narodu. Cóż, przyjdzie wykuć jakąś inną... czytaj więcej...

Kiedy Rambo ma wychodne (yarre)
Na wojnie jest super, fajnie albo nawet cool - jeśli wierzyć taśmowo produkowanym filmom tego tematu tyczącym. W te i wewte śmigają helikoptery, samoloty, a w skrajnych przypadkach - rakiety z głowicami atomowymi. Jeśli salta ktoś wywija w powietrzu, to wredny wróg, którego jeep (goniący Dobrego blondyna) wylatuje w powietrze na macgywerowskiej pułapce... czytaj więcej...

Tako rzecze Włodek do lustra (yarre)
Czemu ten skubaniec Kuettel tak daleko skacze, laik nie dojdzie za diabła. Nieprzewidywalne te skoki i tajemnicze... czytaj więcej...

copyright by Ania i Jarek Kolasińscy