nowości

 

Strona główna
nowości
fala
opowiadania
recenzje
pociągutki
felietony
(skl)erotyki
reportaże
wywiady
Świat Siatkówki

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

19 lipca

Korzystając z chwilowej przerwy w upałach oraz końca mundialu (Vamos la Roya!) aktualizujemy stronę. Tradycyjnie garść recenzji z których szczególnie polecamy Szybkobieżny krążownik kalibru 45 m(il)m(orskich) - rzecz o znakomitej historycznej pracy przetłumaczonej w sposób makabryczny. Swoiste kuriozum rynku wydawniczego. Oprócz tego pojawiają się recenzje książek Marka Gregory'ego Pregga (coś dla maniaków Browna ale też i dla jego przeciwników), kontrowersyjnego Patricka Bishopa, znakomitego Iana Kershawa oraz "starych dobrych znajomych" - Remarque'a i Sołżenicyna. Rozpoczyna się też recenzencki serial ponieważ REBIS postanowił wbić nam do głów trochę wiedzy o I wojnie światowej i już ukazał się tom pierwszy mówiący o tejże wojnie "w naszych okolicach".

Poza recenzjami polecamy straszliwy felieton Gervaise już tu nie bydli o straszliwej wrocławskiej codzienności (napisany dla Notatnika Satyrycznego - na papierze ukaże się w sierpniu, my publikujemy go już dzisiaj) - wiele w nim nieznanych faktów z życia takich tuzów jak Chopin, Kopernik, Słowacki, Haszek. Zola i (niejako "zaocznie") Rafał Dutkiewicz). Zapraszamy do lektury.

1 czerwca 2010

Aktualizacja powodziowo-prezydencka. W Felietonach dwie pozycja, jedna prosto od krowy, druga przytaszczona ze strychu. Kozanów czerwonym wężykiem, to felieton napisany dla Notatnika Satyrycznego i jak niektórym sama nazwa wskazuje mówi o powodzi we Wrocławiu. Obraz potopu w tym tekście nakreślony mocno (mam nadzieję) odbiega od kreowanego przez media. Przy okazji dziękuję serdecznie tym, którzy odpowiedzieli mi listownie na ankietkę. Niewiele z uzyskanego materiału weszło do (tego) tekstu, ale co ma wisieć, nie utonie (odpukać!). Felieton drugi - Lis Witalis - z brutalną szczerością pokazuje, jak wielkim politycznym wizjonerem był Jan Brzechwa pisząc wiadomą bajkę dla dzieci. Mój tekst hienujący na słynnym autorze - cenzura wycięła w wigilię wyboru W. Jaruzelskiego na prezydenta - felieton ma więc jakąś tam wartość historyczną, co nie zmienia faktu, że jest mocno na czasie. Poprawek nie nanosiłem uznając, że powinien sie ukazać dokładnie w takiej formie, jaką mu nadałem  narodzin III RP.  W dziale Recenzji kilka słów o bardzo wartych lektury  książkach. By móc je napisać, z najwyższej (tam trzymam rzeczy najbardziej wartościowe) półki zdjąłem Noc w Lizbonie Remarque'a oraz Zbrodnie Wehrmachtu w Polsce. Wrzesień 1939. znakomitego młodego niemieckiego naukowca. Myślałem, że odetchnę nieco przy Krwawym Białym Baronie Palmera, ale rzecz okazała się nie modnistym dziś dziadowskim horrorkiem, ale wstrząsającą opowieścią o prawdziwych wydarzeniach z lat dwudziestych XX wieku.

[błąd ortograficzny pierwszego stopnia cuchnący w poprzedniej wersji tej notatki- już poprawiono. dziękuję za zwrócenie uwagi]

 

7 maja 2010
Jednak nie udało mi się zdzierżyć, ale prócz bredni oficjalnych wygłaszanych pod krawatem, choć się przed tym broniłem, dotarł do mnie kaganek oświaty TV publicznej oraz internetowe dysputy(?). Skutkiem tego w Felietonach pojawia się Co ma Biesłań do Smoleńska? czyli poprzedzony mocno żółciowym wstępem tekst sprzed 6 lat, w którym zajmowałem się polską reakcją na rzeź w Biesłaniu. Przypominam go dlatego, że porównanie reakcji polskiej wtedy i rosyjskiej (na Smoleńsk) dzisiaj - wielce jest pouczające, jak sądzę.
Z zupełnie innej półki -
Nie herosi w walonkach, a "walonka" w herosach to reportaż z zawodów wokół stacji turystycznej "Orle". Mam nadzieje, że tekstem tym wystarczająco skutecznie do udziału w organizowanych tam imprezach zachęcam. Warto się pod "Orlem" regularnie (i czynnie) pojawiać (nie tylko w 2011, kiedy pobiegnie tam Justyna Kowalczyk). Reportaż bogato przez Anię fotoilustrowany.
I jeszcze tradycyjna
dawka recenzencka, trzy tylko pozycje: Czuły jest Scott F. - o książce Scotta F. Fitzgeralda "Czuła jest noc", pozycja druga to Grupa herr Laokona - rzecz o znakomitym "Obwodzie głowy" Włodzimierza Nowaka i trzecia ostatnia: Bonaparte kontent wielce - refleksje wokół pracy Davida Kinga "Wiedeń 1814".
No to zapraszamy do lektury, że tak sobie pozwolę gorzko zażartować.

 

23 kwietnia 2010
Po prawie miesięcznej pauzie wynikłej z wielu powodów ( w tym i żałoby narodowej, na której temat pisać nie będziemy - uczyniło to wielu innych, może nawet zbyt wielu - swoje refleksje zostawiamy dla siebie, jako rzecz najściślej prywatną) - kolejna aktualizacja.
Na początek felieton
WrocLove'ska formóła stanowiący początek mojej stałej (oby) współpracy z miesięcznikiem (brrr... "Świat Siatkówki" mi się przypomniał... Apage!) z samej (o materdej!) Warszawy, tzn z "Notatnikiem Satyrycznym". Jeśli się tekstów z tej szufladki uzbiera więcej, to się je wyodrębni. Generalnie - powinny być one podpisywane Upupa epops vratislaviensis, jako że są pisane z pozycji kalającego własne gniazdo. Ale... Ale - jak tuszę - kalam w dobrej wierze i słusznej sprawie (każdy kalacz tak się tłumaczy i pociesza), o czym będzie w felietonie nr 3 tego cyklu. Zapraszam do lektury, za uwagi będę wdzięczny.
A na deser - po raz ostatni tak duża jednorazowa dawka recenzji, a mianowicie:
Świat nieomal szczęśliwy nie tyle recenzja (jak tu recenzować pozycję z takiej półki i z taką własną historią?), co garść refleksji na temat zbioru opowiadań Aleksandra Sołżenicyna "Jeden dzień Iwana Denisowicza i inne opowiadania". Na poprawienie nastroju i wywołanie z lasu wilka, a raczej łezki w oku Salon w nietypowej sprawie recenzja książki Tadeusza Nyczka "Salon niezależnych. Dzieje pewnego kabaretu", natomiast Kurs armii rzymskiej dla młodszych i niezaawansowanych, to recenzja książki Nigela Rodgersa "Rzymska armia. Legiony, wojny, kampanie" . Niemiłe makabrycznego początki są recenzją pracy Władysława Kozaczuka "Wehrmacht" , z kolei A gdzie druga połowa? to recenzja pracy Witolda Mikołajczaka "Wojny polsko-krzyżackie".  W Supermanie ex machina recenzuję intrygujący esej Umberto Eco "Superman w literaturze masowej. Powieść popularna: między retoryką a ideologią". Jeśli ktoś jeszcze nie ma dość tego autora niech przeczyta - Wiceakwarium recenzję bestsellera Wiktora Suworowa "Wyzwoliciele" (primo voto "Żołnierzy wolności") . Dla porównania Sołonin , podobna tematyk, podobna półka - Feldfebel z zapalniczką recenzuje jego książkę "Na uśpionych lotniskach". Co ofiara katu winna?, to rzecz o książce Jolanty Drużyńskiej i Stanisława M. Jankowskiego "Wyklęte życiorysy".
Zapraszamy do lektury, gwiazdkogennego klikania oraz odwiedzenia
Galerii Ani K, ponieważ jest tego warta i kwita.
 

1 kwietnia 2010

Tydzień trwał ponad miesiąc - bywa i tak. Dzisiaj kolejna końska dawka tekstów, zrecenzowano i wkleja się tego efekty odnośnie takich książek jak (jakże to ślicznie i urzędowo brzmi, ach, ach...):  "Powojnie. Historia Europy od roku 1945" Tony'ego Judta, "Piękne lata trzydzieste" Andrzeja Garlickiego; "Rycerze Czarnego Krzyża" Bryana Perretta; "Krucjaty północne" Erica Christiansena; "Karski. Raporty tajnego emisariusza" Stanisława M. Jankowskiego; "Federico Fellini. Księga filmów" Tullia Kezicha; "Stulecie detektywów" Jürgena Thorwalda; "Bizancjum. Niezwykłe dziedzictwo średniowiecznego imperium" Judith Herrin; "Biała śmierć. Najskuteczniejszy snajper w historii wojen - Simo Häyhä" Petri Sarjanena; "Banalny nacjonalizm" Michaela Billiga. Ufff!!! A na deser (jak kto woli - jako danie główne) wstrząsający reportaż "Kompromitacja w San Juan del Sur" - podczas lektury ręce opadają, a na koniec ich sytuacja zmianie nie ulega. Pozdrawiamy z okazji święta!
 

25 lutego 2010

I znów Kowalczyk. Teraz jest już zła, z przyczyn "astmatycznych". Czesi przegrali z Finami, a Rosja z Kanadą - same złe wiadomości. Mimo wszystko aktualizujemy stronę.

Po pierwsze - wraca nowe, czyli nienowy wywiad z p. Markiem Grajkiem autorem doskonałej książki "Enigma. Bliżej prawdy" znów może być czytany, lecz - ku chwale logiki  - zamiast w Recenzjach jest już w nowym dziale Wywiady. Biorąc pod uwagę, że książkę wielokrotnie nagrodzono, ale niestety nie przekłada się to prawie wcale na wiedzę o sprawie (vide brednie Normana Daviesa w "Europie...") - warto sobie lekturę powtórzyć, a kto jeszcze nie czytał, niech czym prędzej to zrobi. Nawiasem mówiąc książka jest nadal do kupienia w Merlinie. W tym samym nowym dziale powraca na swoje miejsce wywiad z p. Markiem Rezlerem, autorem książki o tajnym Powstaniu Wielkopolskim. Tajnym w sensie - wiedzy o nim. Tym bardziej wiedzy świeższej niż "sprzedpółwieczna". Również lektura obowiązkowa!

Po drugie - garść nowo-starych recenzji. Zachęcamy przede wszystkim do lektury. Recenzent jest osobą bardzo złośliwą, więc podkreśli, że szczególnie zachęca do przeczytania recenzji (a potem ich przedmiotów) dwóch pozycji: Ryszarda Kapuścińskiego "Ze świata" oraz Beaty Nowackiej i Zygmunta Ziątka "Ryszarda Kapuścińskiego. Biografię pisarza" . Dlaczego tak? Ano dlatego, że napisał je ktoś, kto nie twierdzi iż był Kapuścińskiego przyjacielem i może przez to nie pisze o Królu Reportażu prawdy, takiej Prawdy jak A. Domosławski. Skoro więc owa Prawda dopiero na dniach spocznie na księgarskich półkach (biorąc pod uwagę wrzawę - będzie bestseller) warto przyswoić sobie trochę "kłamstw". Tak dla równowagi umysłu. Polecamy również recenzje:  "Balsamu dla duszy miłośnika psów" (coś dla psomaniaków), książki M. Sołonina "23 czerwca Dzień 'M'" (dla maniaków II wojny). Nikt, kto zna "O jeden most za daleko", nie powinien pominąć recenzji książki George'a F. Cholewczyńskiego "Rozdarty naród. Polska brygada spadochronowa w bitwie pod Arnhem". Warto  zwrócić uwagę na pracę Laurence'a Bergreena "Marco Polo. Od Wenecji do Xanadu" oraz J. T. Grossa i I. Grudzińskiej-Gross "W czterdziestym nas Matko na Sybir zesłali... Polska a Rosja 1939-1942".

Za jakiś tydzień nastąpi ciąg dalszy.

 

18 lutego 2010

Już w kilkanaście godzin po srebrze Justyny Kowalczyk - aktualizujemy stronę. Znaczyt' aktualizowana i intensywnie remontowana jest już od dłuższego czasu, ale dzisiaj dodajemy nieco nowych pozycji.

Po pierwsze - klikając w portofolio fotograficzne wskakujemy na autorską stronę Ani, na której można powbijać sobie oczy w fotografie, w większości na naszej stronie dotąd niepublikowane. Zapraszamy!

Po drugie - w ramach nadrabiania zaległości dorzucamy siedem  nowych (a raczej starych) recenzji książek. Dział recenzyjny mocno przy okazji zmienił układ graficzny na czytelniejszy, zapraszamy

 

23 listopada 2009

Dzisiaj szef kuchni poleca jako aperitif Było się wtrącać, panie Menzel! - felierecenzję filmu Jacka Głomba "Operacja Dunaj". Dzieła tego wprawdzie już w kinach nie ma i czytanie o nim, to jakby musztarda po obiedzie, ale wcześniej się nie dało recenzować, gdyż nadmiar wrażeń sparaliżował recenzenta do imentu. Jako przystawki proponujemy remanent siatkarski, czyli felietony pisane dla "Świata siatkówki". Jak się okazało, sporo z tych dzisiaj serwowanych napisano jednak sobie a muzom, jako że z powodu kryzysu światowego wspomniany miesięcznik diabli wzięli. Bywa i tak. Szkoda tylko, że redakcja pożegnała się z felietonistą w tak powszechnym dziś stylu "cmoknij nas pan, panie naiwny i staroświecki, w zadeczek" o czym zresztą - bawiąc się w głuchy telefon i równie ułomną pocztę - do tej pory (od jesieni 2009) nie raczyła wprost poinformować. My natomiast informujemy konkretnie - przystawcie sobie: Sęplidebest; Głowa mi się Giba; Po co czyli grę przysłówek; Obciach nad obciachami; Dobry żart prezesa wart; Azazela Świderka; Tombakowy sierodek albo Kocham Gruszkę czyli Św. Mikołaja Wlazłego. Co kto woli. Ostatni felieton jest jednocześnie ostatnim publikowanym tutaj felietonem siatkarskim,  - z przyczyn wiadomych. Od dawana niektórzy  "żegnają się po angielsku", teraz jak widać potrafią też i po "światowo-siatkarsku". Trochę żal, ale nic to. Nałogowym kibicem siatkówki "porzucony  narzeczony" być nie przestanie, a że do niemiło zakończonej miłej wcześniej współpracy doszło  zbiegiem okoliczności, więc jakoś przetrwa. Przykro mu głównie dlatego, że jeden z najbardziej przeze niego cenionych czynnych sportowców (obok Justyny Kowalczyk, Kołeckiego, Agnieszki Radwańskiej) Sebastian Świderski był współwłaścicielem wiadomego nieistniejącego już periodyku. Oczywiście o smrodzik końcowy nikt tu nie ma do niego najmniejszych pretensji, a też i całą sprawą głowy mu nie próbował nawet zawracać, bo i po co? Nie da się już po cichu ogrzewać w blasku "Świdra", co smutne bardzo, ale takaja żyzń proklataja". Redakcji "Świata Siatkówki" niniejszym dziękuje się za współpracę, którą mimo wszystko wspomina się całkiem sympatycznie. Póki trwała. Po konsumpcji przystawek zalecamy spacerek, by móc przystąpić do dania głównego, kolejnego opowiadania z cyklu (Skl)erotyki czyli Platonicznego plateau kustosza Sebastiana. W tekście - na wszelki wypadek (a nuż agent Tomek to przeczyta) wyjaśniamy: nikt się nie naigrawa z polskiej historii. Z dłubiących przy niej w ramach którejkolwiek z modnych dzisiaj polityk historycznych - ależ owszem, ależ tak. Z przyjemnością brawurowo graniczącą z obrzydzeniem.
Deseru nie podajemy - kryzys.
 

5 września 2009

Nowe opowiadanie z cyklu (Skl)erotyki pod brawurowym tytułem Blikujący seks fotograficy Zuzanny. Wszelkie podobieństwo do osób i zdarzeń świata realnego jest przypadkowe, aczkolwiek w pełni zamierzone. Opowiadanie dedykowane wszystkim więźniom pasji swoich "drugich połów". Cześć ich męczeństwu! Z przyczyn, o których nie chcemy jeszcze mówić, by nie zapeszać, tekst powisi na stronie krótko, warto więc się pospieszyć.

23 sierpnia 2009

Dzisiaj jeden tylko tekst. I nowy i stary jednocześnie - reportaż Patronat. Tekst został napisany i opublikowany we wrocławskiej "Iglicy" w roku 1988. Jest to nieco zakurzona opowieść o lubińskich ratownikach górniczych i o tym, jak słynny ZSMP spaprał patronowanie ich wyjazdowi do Armenii. Tekst ma swoją groteskową historię, a publikujemy go z uwagi na osobę jednego z bohaterów reportażu.

11 stycznia 2009

Zapraszamy do lektury wywiadu z p. Markiem Rezlerem, autorem książki "Powstanie Wielkopolskie 1918-1919. Spojrzenie po 90 latach", wydanej przez REBIS w rocznicę wielkopolskiego zrywu zbrojnego. W wywiadzie sporo mało znanych kwestii, o ile z ręką na sercu da się powiedzieć, że jakiekolwiek związane z tym powstaniem sprawy są powszechnie znane komuś spoza grona profesjonalistów. Sytuację tę chcemy zamieszczanym tu wywiadem nieco poprawić, zachęcając jednocześnie do lektury książki p. Rezlera.

17 listopada

Kierując się starą i logiczną zasadą wzajemności, usuwamy z naszej strony link do strony podwrocławskiej wsi Lutynia. Reportaż opowiadający o interesujących poczynaniach mieszkańców tej miejscowości - oczywiście pozostaje. Oczywiście nie i odradzamy wizyt na tamtejszej stronie (wręcz przeciwnie - nadal uważamy ją za interesującą), ale ułatwiać nie będziemy. Dopóki polegało to na wzajemności - postępowaliśmy inaczej.

13 lipca

Cóż... Klient nasz pann... Przywołani do porządku przez kogoś z bywalców aktualizujemy obie nasze strony. Na łamach Kolaseum pojawiają się dwa nowe teksty:  - felieton Kilku wspaniałych pokazujący, że Stanisław Bareja jest bardziej wiecznie żywy niż W. I. Lenin. Idąc za ciosem, polecamy lekturę nowego ilustrowanego reportażu O jeden Foch za daleko traktującego o turnieju eliminacyjnym World Grand Prix 2008 w siatkówce kobiet. Obrywa się w nim wszystkim zainteresowanym, co dziwić nie może, gdyż jest za co.

Skoro jesteśmy przy piłce siatkowej, to zmieniliśmy nieco układ strony - felietony drukowane w miesięczniku "Świat Siatkówki" wyodrębniliśmy z podstrony felietonowej, tworząc podpodstronę Świat Siatkówki.

 

3 maja

Kolejna aktualizacja, żeby nikt nie mówił, że tu jak w senacie - nic się nie robi.
W dziale
Groch z kapustą - Mit o pochodzeniu dresiarzy czyli coś na temat wiecznie, niestety, aktualny.
Dział Pociągutki powiększa się o kolejną pozycję. Tym razem jest to klasyczny, aczkolwiek absolutnie nowatorski dialog akcji, czyli O synu sklerotyku i pościgowym ojcu. Rzecz oparta, niestety, na faktach - wstyd powiedzieć. Prawie w tym tekście nie ma fikcji, co teraz może śmieszyć, ale wówczas doprowadzało do furii.
W Felietonach dwukrotnie już aktualizowany przez rzeczywistość felieton Pomarańczowa husaria w Kijowie
Dział Recenzji tyje o dwie pozycje: pierwsza, to recenzja książki będącej doskonałą odtrutką na brednie Wiktora Suworowa, czyli 22 czerwca 1941 Marka Sołonina, druga z recenzji traktuje o pracy Wielcy generałowie wojen napoleońskich
Zapraszamy do lektury. Wstęp (wyjątkowo) wolny.

 

1 marca 2008

Dziś wklejamy kilka nowych tekstów, przez co znów ruszamy z kopyta (nie jest jednak mowa o diabelskim kopytku)

W dziale
Groch z kapustą 3 (słownie: trzy nowe opowiadania: po pierwsze Terapia wstrząsowa opowiadanie wstrząsające grozą, ale i prawdą o małżeńskich codziennościach i niecodziennościach. Łzy po policzkach, ciarki po plecach - oparte na faktach, po drugie po pierwsze Mit o podkowie, preclu z truflami i tatarze z jajkiem będący nowatorską próbą wyjaśnienia intrygującej zagadki pojawienia się w naszej codzienności wskazanych w tytule potraw, postaci i przedmiotów. Tekst nie jest nowy, ale trudno. Drugim opowiadaniem premierowym (tekst z roku 2004, ale poprawiony, być może na lepsze) jest Co to, to nie! - coś na kształt ballady o pewnym wrocławskim kloszardzie.

Dział Pociągutki powiększa się o kolejny dialog, tym razem o nieszczęśliwej miłości i kulinariach, czyli O kelnerce Żydówce i Chińczyku kucharzu

W Felietonach coś na temat aktualny przynajmniej raz na cztery lata, kiedy zbliżają się igrzyska olimpijskie, choć nie do końca Pozostaniecie, państwo, z nimi? jest felietonem o sporcie. Na podobnej zasadzie pisany dla miesięcznika "Świat Siatkówki" felieton Gorące wargi kiss-cam - w jakiejś tylko mierze jest felietonem siatkarskim.

Dział Recenzji powiększamy o trzy pozycje: pierwsza, to recenzja głośnego "Strachu" J. T. Grossa, natomiast feliecenzja Olek BigMacEdoński na psycholeżance odnosi się do znanego filmu O. Stone'a i nie jest to żadna nowość, ale temat interesujący i zawsze aktualny: jak pokazują nam historię w kinie. Strona po stronie, dzień po dniu to już bardziej klasyczna recenzja niedawno wydanej książki traktującej o walkach polskich myśliwców w obronie Wielkiej Brytanii.
Zapraszamy do lektury!

Derekcja

 

***   

Arturo Toscanini dyrygował kiedyś orkiestrą w stolicy pewnego latynoskiego kraiku. Tuż przed koncertem poproszono go o odwiedzenie loży prezydenckiej, gdzie głowa państewka powitała artystę, życząc udanego koncertu. Toscanini dał z siebie wszystko, miejscowa orkiestra również, na koniec koncertu publiczność dłonie rozbolały od oklasków. Ponownie zaproszony do loży prezydenckiej włoski artysta zdębiał, gdy głowa państewka złożyła mu tym razem gratulacje: dłonią Toscaniniego potrząsał wzruszony polityk, ale inny, niż przed koncertem. Widząc konsternacje dyrygenta poczuł się zobowiązany wyjaśnić: - Cóż, mieliśmy tu w międzyczasie maleńką rewolucję...

Na naszej stronie  - nie inaczej. Mieliśmy tu w międzyczasie maleńką rewolucję.

1. Powstał dział Nowości, w którym można się będzie bez trudu dowiadywać, co nowego pojawiło się w Kolaseum. Informacje te kierować będziemy głównie do tych, z którymi nie mamy kontaktu mailowego i nie możemy wysyłać newsów pocztą elektroniczną.

2. W ferworze walki, powodowani rewolucyjnym zapałem zlikwidowaliśmy dział "Mity". Wiszące w nim do tej pory teksty przegnaliśmy do Grochu z kapustą, gdzie ich miejsce.

3. W dziale Groch & kapusta pojawił się tekst Grześka (luca), pt. O tym, jak św. Jerzy tytułu swego pozbawion został

 

copyright by Ania i Jarek Kolasińscy