Korzystając z
chwilowej przerwy w upałach oraz końca mundialu (Vamos la Roya!)
aktualizujemy stronę. Tradycyjnie garść recenzji z których
szczególnie polecamy
Szybkobieżny krążownik kalibru 45
m(il)m(orskich) - rzecz o znakomitej historycznej
pracy przetłumaczonej w sposób makabryczny. Swoiste kuriozum rynku
wydawniczego. Oprócz tego pojawiają się recenzje książek
Marka Gregory'ego Pregga (coś dla
maniaków Browna ale też i dla jego przeciwników), kontrowersyjnego
Patricka Bishopa, znakomitego
Iana Kershawa oraz "starych
dobrych znajomych" -
Remarque'a i
Sołżenicyna. Rozpoczyna się też
recenzencki serial ponieważ REBIS postanowił wbić nam do głów trochę
wiedzy o I wojnie światowej i już ukazał się
tom pierwszy mówiący o tejże
wojnie "w naszych okolicach".
Poza recenzjami
polecamy straszliwy felieton
Gervaise już tu nie bydli o
straszliwej wrocławskiej codzienności (napisany dla Notatnika
Satyrycznego - na papierze ukaże się w sierpniu, my publikujemy go
już dzisiaj) - wiele w nim nieznanych faktów z życia takich tuzów
jak Chopin, Kopernik, Słowacki, Haszek. Zola i (niejako "zaocznie")
Rafał Dutkiewicz). Zapraszamy do lektury.
1 czerwca 2010
Aktualizacja
powodziowo-prezydencka. W
Felietonach
dwie pozycja, jedna prosto od krowy, druga przytaszczona ze strychu.
Kozanów czerwonym wężykiem,
to felieton napisany dla
Notatnika
Satyrycznego i
jak niektórym sama nazwa wskazuje mówi o powodzi we Wrocławiu. Obraz
potopu w tym tekście nakreślony mocno (mam nadzieję) odbiega od
kreowanego przez media. Przy okazji dziękuję serdecznie tym, którzy
odpowiedzieli mi listownie na ankietkę. Niewiele z uzyskanego
materiału weszło do (tego) tekstu, ale co ma wisieć, nie utonie
(odpukać!). Felieton drugi -
Lis Witalis
- z brutalną szczerością pokazuje, jak wielkim politycznym
wizjonerem był Jan Brzechwa pisząc wiadomą bajkę dla dzieci. Mój
tekst hienujący na słynnym autorze - cenzura wycięła w wigilię
wyboru W. Jaruzelskiego na prezydenta - felieton ma więc jakąś tam
wartość historyczną, co nie zmienia faktu, że jest mocno na czasie.
Poprawek nie nanosiłem uznając, że powinien sie ukazać dokładnie w
takiej formie, jaką mu nadałem narodzin III RP. W dziale
Recenzji
kilka słów o bardzo wartych lektury książkach. By móc je
napisać, z najwyższej (tam trzymam rzeczy najbardziej wartościowe)
półki zdjąłem
Noc w Lizbonie
Remarque'a oraz
Zbrodnie Wehrmachtu w
Polsce. Wrzesień 1939.
znakomitego młodego niemieckiego naukowca. Myślałem, że odetchnę
nieco przy
Krwawym Białym Baronie
Palmera, ale rzecz okazała się nie modnistym dziś dziadowskim
horrorkiem, ale wstrząsającą opowieścią o prawdziwych wydarzeniach z
lat dwudziestych XX wieku.
[błąd
ortograficzny pierwszego stopnia cuchnący w poprzedniej wersji tej
notatki- już poprawiono. dziękuję za zwrócenie uwagi]
7 maja 2010
Jednak nie udało mi się zdzierżyć, ale prócz
bredni oficjalnych wygłaszanych pod krawatem, choć się przed tym
broniłem, dotarł do mnie kaganek oświaty TV publicznej oraz
internetowe dysputy(?). Skutkiem tego w
Felietonach
pojawia się
Co ma Biesłań do Smoleńska?
czyli poprzedzony mocno żółciowym wstępem tekst sprzed 6 lat, w
którym zajmowałem się polską reakcją na rzeź w Biesłaniu.
Przypominam go dlatego, że porównanie reakcji polskiej wtedy i
rosyjskiej (na Smoleńsk) dzisiaj - wielce jest pouczające, jak
sądzę.
Z zupełnie innej półki -
Nie herosi w walonkach, a "walonka" w herosach
to reportaż
z zawodów wokół stacji turystycznej "Orle". Mam nadzieje, że tekstem
tym wystarczająco skutecznie do udziału w organizowanych tam
imprezach zachęcam. Warto się pod "Orlem" regularnie (i czynnie)
pojawiać (nie tylko w 2011, kiedy pobiegnie tam Justyna Kowalczyk).
Reportaż bogato przez Anię fotoilustrowany.
I jeszcze tradycyjna dawka recenzencka,
trzy tylko pozycje:
Czuły jest Scott F.
- o książceScotta F. Fitzgeralda "Czuła jest noc", pozycja druga to
Grupa herr Laokona
- rzecz o znakomitym
"Obwodzie głowy" Włodzimierza Nowaka
i trzecia ostatnia:
Bonaparte kontent wielce
- refleksje wokół pracyDavida Kinga "Wiedeń 1814".
No to zapraszamy do lektury, że tak sobie
pozwolę gorzko zażartować.
23 kwietnia 2010
Po prawie miesięcznej
pauzie wynikłej z wielu powodów ( w tym i żałoby narodowej, na
której temat pisać nie będziemy - uczyniło to wielu innych, może
nawet zbyt wielu - swoje refleksje zostawiamy dla siebie, jako rzecz
najściślej prywatną) - kolejna aktualizacja.
Na początek felieton
WrocLove'ska formóła
stanowiący początek mojej stałej (oby) współpracy z miesięcznikiem (brrr...
"Świat Siatkówki" mi się przypomniał... Apage!) z
samej (o materdej!) Warszawy, tzn z "Notatnikiem Satyrycznym". Jeśli
się tekstów z tej szufladki uzbiera więcej, to się je wyodrębni.
Generalnie - powinny być one podpisywane Upupa epops
vratislaviensis, jako że są pisane z pozycji kalającego własne
gniazdo. Ale... Ale - jak tuszę - kalam w dobrej wierze i słusznej
sprawie (każdy kalacz tak się tłumaczy i pociesza), o czym będzie w
felietonie nr 3 tego cyklu. Zapraszam do lektury, za uwagi będę
wdzięczny.
A na deser - po raz ostatni tak duża jednorazowa dawka recenzji, a
mianowicie: Świat nieomal
szczęśliwy
nie tyle recenzja (jak tu recenzować pozycję z takiej półki i z taką
własną historią?), co garść refleksji na temat zbioru opowiadań Aleksandra Sołżenicyna "Jeden dzień Iwana Denisowicza i inne
opowiadania". Na poprawienie nastroju i wywołanie z lasu
wilka, a raczej łezki w oku
Salon w nietypowej
sprawie
recenzja książki Tadeusza Nyczka "Salon niezależnych. Dzieje
pewnego kabaretu", natomiast
Kurs armii
rzymskiej dla młodszych i niezaawansowanych,
to recenzja książki Nigela Rodgersa "Rzymska armia. Legiony,
wojny, kampanie" .
Niemiłe
makabrycznego początki
są recenzją pracy Władysława Kozaczuka "Wehrmacht" , z
kolei
A gdzie druga
połowa?
to recenzja pracy Witolda Mikołajczaka "Wojny
polsko-krzyżackie". W
Supermanie ex
machina
recenzuję intrygujący esej Umberto Eco "Superman w literaturze
masowej. Powieść popularna: między retoryką a ideologią".
Jeśli ktoś jeszcze nie ma dość tego autora niech przeczyta -
Wiceakwarium
recenzję bestsellera Wiktora Suworowa "Wyzwoliciele"
(primo voto "Żołnierzy wolności") . Dla porównania Sołonin
, podobna tematyk, podobna półka -
Feldfebel z
zapalniczką
recenzuje jego książkę "Na uśpionych lotniskach".
Co ofiara katu
winna?,
to rzecz o książce Jolanty Drużyńskiej i Stanisława M.
Jankowskiego "Wyklęte życiorysy".
Zapraszamy do lektury, gwiazdkogennego klikania oraz odwiedzenia
Galerii Ani K,
ponieważ jest tego warta i kwita.
1 kwietnia 2010
Tydzień trwał ponad
miesiąc - bywa i tak. Dzisiaj kolejna końska dawka tekstów,
zrecenzowano i wkleja się tego efekty odnośnie takich książek jak
(jakże to ślicznie i urzędowo brzmi, ach, ach...):
"Powojnie.
Historia Europy od roku 1945" Tony'ego Judta, "Piękne lata
trzydzieste" Andrzeja Garlickiego; "Rycerze Czarnego Krzyża" Bryana
Perretta; "Krucjaty północne" Erica Christiansena; "Karski. Raporty
tajnego emisariusza" Stanisława M. Jankowskiego; "Federico Fellini.
Księga filmów" Tullia Kezicha; "Stulecie detektywów" Jürgena
Thorwalda; "Bizancjum. Niezwykłe dziedzictwo średniowiecznego
imperium" Judith Herrin; "Biała śmierć. Najskuteczniejszy snajper w
historii wojen - Simo Häyhä" Petri Sarjanena; "Banalny nacjonalizm"
Michaela Billiga.
Ufff!!! A na deser (jak kto woli - jako danie główne) wstrząsający
reportaż
"Kompromitacja w San Juan del Sur"
- podczas
lektury ręce opadają, a na koniec ich sytuacja zmianie nie ulega.
Pozdrawiamy z
okazji święta!
25 lutego 2010
I znów Kowalczyk.
Teraz jest już zła, z przyczyn "astmatycznych". Czesi przegrali z
Finami, a Rosja z Kanadą - same złe wiadomości. Mimo wszystko
aktualizujemy stronę.
Po pierwsze
- wraca
nowe, czyli nienowy
wywiad z p. Markiem Grajkiem
autorem doskonałej książki "Enigma. Bliżej prawdy" znów może
być czytany, lecz - ku chwale logiki - zamiast w
Recenzjach
jest już w nowym dziale
Wywiady.
Biorąc pod uwagę, że książkę wielokrotnie nagrodzono, ale niestety
nie przekłada się to prawie wcale na wiedzę o sprawie (vide
brednie
Normana Daviesa w "Europie...") - warto sobie lekturę
powtórzyć, a kto jeszcze nie czytał, niech czym prędzej to zrobi.
Nawiasem mówiąc książka jest nadal do kupienia w Merlinie. W tym
samym nowym dziale powraca na swoje miejsce
wywiad z p. Markiem Rezlerem,
autorem książki o tajnym Powstaniu Wielkopolskim. Tajnym w sensie -
wiedzy o nim. Tym bardziej wiedzy świeższej niż "sprzedpółwieczna".
Również lektura obowiązkowa!
Już w kilkanaście
godzin po srebrze Justyny Kowalczyk - aktualizujemy stronę. Znaczyt'
aktualizowana i intensywnie remontowana jest już od dłuższego czasu,
ale dzisiaj dodajemy nieco nowych pozycji.
Po pierwsze
- klikając w
portofolio fotograficznewskakujemy
na autorską stronę Ani, na której można powbijać sobie oczy w
fotografie, w większości na naszej stronie dotąd niepublikowane.
Zapraszamy!
Po drugie
- w ramach nadrabiania zaległości dorzucamy siedem nowych (a
raczej starych)
recenzji
książek.
Dział
recenzyjny
mocno przy okazji zmienił układ graficzny na czytelniejszy,
zapraszamy
23 listopada 2009
Dzisiaj szef kuchni
poleca jako aperitif Było się wtrącać, panie Menzel!
- felierecenzję filmu Jacka Głomba "Operacja Dunaj". Dzieła tego
wprawdzie już w kinach nie ma i czytanie o nim, to jakby musztarda
po obiedzie, ale wcześniej się nie dało recenzować, gdyż nadmiar
wrażeń sparaliżował recenzenta do imentu. Jako przystawki
proponujemy remanent siatkarski, czyli felietony pisane dla "Świata
siatkówki". Jak się okazało, sporo z tych dzisiaj serwowanych
napisano jednak sobie a muzom, jako że z powodu kryzysu światowego
wspomniany miesięcznik diabli wzięli. Bywa i tak. Szkoda tylko, że
redakcja pożegnała się z felietonistą w tak powszechnym dziś stylu
"cmoknij nas pan, panie naiwny i staroświecki, w zadeczek" o czym
zresztą - bawiąc się w głuchy telefon i równie ułomną pocztę - do
tej pory (od jesieni 2009) nie raczyła wprost poinformować. My
natomiast informujemy konkretnie - przystawcie sobie:
Sęplidebest;
Głowa mi się Giba;
Po co czyli grę przysłówek;
Obciach nad obciachami;
Dobry żart prezesa wart;
Azazela Świderka;
Tombakowy sierodek
albo
Kocham Gruszkę czyli
Św. Mikołaja Wlazłego.
Co kto
woli. Ostatni felieton jest jednocześnie ostatnim publikowanym tutaj felietonem siatkarskim,
- z przyczyn wiadomych. Od dawana niektórzy "żegnają się
po angielsku", teraz jak widać potrafią też i po "światowo-siatkarsku".
Trochę żal, ale nic to. Nałogowym kibicem siatkówki "porzucony
narzeczony" być nie
przestanie, a że do niemiło zakończonej miłej wcześniej współpracy doszło
zbiegiem okoliczności, więc jakoś przetrwa. Przykro mu głównie
dlatego, że jeden z najbardziej przeze niego cenionych czynnych
sportowców (obok Justyny Kowalczyk, Kołeckiego, Agnieszki
Radwańskiej) Sebastian Świderski był współwłaścicielem
wiadomego nieistniejącego już periodyku. Oczywiście o smrodzik
końcowy nikt tu nie ma do niego najmniejszych pretensji, a też i całą sprawą głowy
mu nie próbował nawet zawracać, bo i po co? Nie da się już po cichu
ogrzewać w blasku "Świdra", co smutne bardzo, ale takaja
żyzń proklataja". Redakcji "Świata Siatkówki" niniejszym dziękuje
się za współpracę,
którą mimo wszystko wspomina się całkiem sympatycznie. Póki trwała.
Po konsumpcji przystawek zalecamy spacerek, by móc przystąpić do
dania głównego, kolejnego opowiadania z cyklu
(Skl)erotyki
czyli
Platonicznego plateau kustosza Sebastiana.
W tekście - na wszelki wypadek (a nuż agent Tomek to przeczyta)
wyjaśniamy: nikt się nie naigrawa z polskiej historii. Z dłubiących
przy niej w ramach którejkolwiek z modnych dzisiaj polityk
historycznych - ależ owszem, ależ tak. Z przyjemnością brawurowo
graniczącą z obrzydzeniem.
Deseru nie podajemy - kryzys.
5 września 2009
Nowe opowiadanie z
cyklu
(Skl)erotyki pod brawurowym tytułem
Blikujący seks
fotograficy Zuzanny.
Wszelkie podobieństwo do osób i zdarzeń świata realnego jest
przypadkowe, aczkolwiek w pełni zamierzone. Opowiadanie dedykowane
wszystkim więźniom pasji swoich "drugich połów". Cześć ich
męczeństwu! Z przyczyn, o których nie chcemy jeszcze mówić, by nie
zapeszać, tekst powisi na stronie krótko, warto więc się pospieszyć.
23 sierpnia 2009
Dzisiaj jeden tylko
tekst. I nowy i stary jednocześnie - reportaż
Patronat.
Tekst został napisany i opublikowany we wrocławskiej "Iglicy" w roku
1988. Jest to nieco zakurzona opowieść o lubińskich ratownikach
górniczych i o tym, jak słynny ZSMP spaprał patronowanie ich
wyjazdowi do Armenii. Tekst ma swoją groteskową historię, a
publikujemy go z uwagi na osobę jednego z bohaterów reportażu.
11 stycznia 2009
Zapraszamy do lektury
wywiadu z p. Markiem Rezlerem,
autorem książki "Powstanie Wielkopolskie 1918-1919. Spojrzenie po
90 latach", wydanej przez REBIS w rocznicę wielkopolskiego zrywu
zbrojnego. W wywiadzie sporo mało znanych kwestii, o ile z ręką na
sercu da się powiedzieć, że jakiekolwiek związane z tym powstaniem
sprawy są powszechnie znane komuś spoza grona profesjonalistów.
Sytuację tę chcemy zamieszczanym tu wywiadem nieco poprawić,
zachęcając jednocześnie do lektury książki p. Rezlera.
17 listopada
Kierując się starą i logiczną zasadą wzajemności, usuwamy z
naszej strony link do strony podwrocławskiej wsi Lutynia.
Reportaż opowiadający o interesujących poczynaniach mieszkańców tej
miejscowości - oczywiście pozostaje. Oczywiście nie i odradzamy
wizyt na tamtejszej stronie (wręcz przeciwnie - nadal uważamy ją za
interesującą), ale ułatwiać nie będziemy. Dopóki polegało to na
wzajemności - postępowaliśmy inaczej.
13 lipca
Cóż... Klient nasz
pann... Przywołani do porządku przez kogoś z bywalców aktualizujemy
obie nasze strony. Na łamach Kolaseum pojawiają się dwa nowe teksty:
- felieton
Kilku
wspaniałych
pokazujący, że Stanisław Bareja jest bardziej wiecznie żywy niż W.
I. Lenin. Idąc za ciosem, polecamy lekturę nowego ilustrowanego
reportażu
O
jeden Foch za daleko
traktującego o turnieju eliminacyjnym World Grand Prix 2008 w
siatkówce kobiet. Obrywa się w nim wszystkim zainteresowanym, co
dziwić nie może, gdyż jest za co.
Skoro jesteśmy przy
piłce siatkowej, to zmieniliśmy nieco układ strony - felietony
drukowane w miesięczniku "Świat Siatkówki" wyodrębniliśmy z
podstrony felietonowej, tworząc podpodstronę
Świat Siatkówki.
3 maja
Kolejna
aktualizacja, żeby nikt nie mówił, że tu jak w senacie - nic się nie
robi.
W dziale
Groch
z
kapustą -
Mit o
pochodzeniu dresiarzy
czyli coś na temat wiecznie, niestety, aktualny.
Dział
Pociągutki
powiększa się o kolejną pozycję. Tym razem jest
to klasyczny, aczkolwiek absolutnie nowatorski dialog akcji, czyli
O synu
sklerotyku i pościgowym ojcu.
Rzecz oparta, niestety, na faktach - wstyd powiedzieć. Prawie w tym
tekście nie ma fikcji, co teraz może śmieszyć, ale wówczas
doprowadzało do furii.
W
Felietonach
dwukrotnie już aktualizowany przez rzeczywistość
felieton
Pomarańczowa husaria w Kijowie
Dział
Recenzji
tyje o dwie pozycje: pierwsza, to recenzja książki
będącej doskonałą odtrutką na brednie Wiktora Suworowa, czyli
22 czerwca 1941
Marka Sołonina, druga z recenzji
traktuje o pracy
Wielcy generałowie wojen napoleońskich
Zapraszamy do lektury. Wstęp (wyjątkowo) wolny.
1 marca 2008
Dziś wklejamy kilka
nowych tekstów, przez co znów ruszamy z kopyta (nie jest jednak mowa
o diabelskim kopytku)
W dziale Groch z kapustą
3 (słownie: trzy nowe opowiadania: po pierwsze
Terapia wstrząsowa
opowiadanie wstrząsające grozą, ale i prawdą o małżeńskich codziennościach i niecodziennościach.
Łzy po policzkach, ciarki po plecach - oparte na faktach, po drugie
po
pierwsze
Mit o podkowie, preclu z truflami i tatarze z jajkiem
będący nowatorską próbą wyjaśnienia intrygującej zagadki pojawienia
się w naszej codzienności wskazanych w tytule potraw, postaci i
przedmiotów. Tekst nie jest nowy, ale trudno. Drugim opowiadaniem
premierowym (tekst z roku 2004, ale poprawiony, być może na lepsze)
jest
Co to,
to nie!
- coś na kształt ballady o pewnym wrocławskim kloszardzie.
Dział
Pociągutki
powiększa się o kolejny dialog, tym razem o nieszczęśliwej miłości i
kulinariach, czyli
O kelnerce Żydówce i Chińczyku kucharzu
W Felietonach
coś na temat aktualny przynajmniej raz na cztery lata, kiedy
zbliżają się igrzyska olimpijskie, choć nie do końca
Pozostaniecie,
państwo, z nimi?
jest felietonem o sporcie. Na podobnej zasadzie
pisany dla miesięcznika "Świat Siatkówki" felieton
Gorące wargi kiss-cam
- w jakiejś tylko mierze jest felietonem siatkarskim.
Dział
Recenzji
powiększamy o trzy pozycje: pierwsza, to recenzja głośnego "Strachu"
J. T. Grossa, natomiast feliecenzja
Olek BigMacEdoński na
psycholeżance
odnosi się do znanego filmu O. Stone'a i nie jest to
żadna nowość, ale temat interesujący i zawsze aktualny: jak pokazują
nam historię w kinie.
Strona po stronie, dzień po dniu
to już
bardziej klasyczna recenzja niedawno wydanej książki traktującej o
walkach polskich myśliwców w obronie Wielkiej Brytanii.
Zapraszamy do lektury!
Derekcja
***
Arturo Toscanini
dyrygował kiedyś orkiestrą w stolicy pewnego latynoskiego kraiku.
Tuż przed koncertem poproszono go o odwiedzenie loży prezydenckiej,
gdzie głowa państewka powitała artystę, życząc udanego koncertu.
Toscanini dał z siebie wszystko, miejscowa orkiestra również, na
koniec koncertu publiczność dłonie rozbolały od oklasków. Ponownie
zaproszony do loży prezydenckiej włoski artysta zdębiał, gdy głowa
państewka złożyła mu tym razem gratulacje: dłonią Toscaniniego
potrząsał wzruszony polityk, ale inny, niż przed koncertem. Widząc
konsternacje dyrygenta poczuł się zobowiązany wyjaśnić: - Cóż,
mieliśmy tu w międzyczasie maleńką rewolucję...
Na naszej stronie
- nie inaczej. Mieliśmy tu w międzyczasie maleńką rewolucję.
1.
Powstał dział
Nowości, w którym można się
będzie bez trudu dowiadywać, co nowego pojawiło się w
Kolaseum. Informacje te
kierować będziemy głównie do tych, z którymi nie mamy kontaktu
mailowego i nie możemy wysyłać newsów pocztą elektroniczną.
2.
W ferworze walki,
powodowani rewolucyjnym zapałem zlikwidowaliśmy dział "Mity".
Wiszące w nim do tej pory teksty przegnaliśmy do
Grochu z kapustą,
gdzie ich miejsce.